NOMINACJE - WYCZYN ROKU
| Jakub Postrzygacz - za Canning Stock Route Expedition, samotną wyprawę rowerem przez australijskie pustynie |
 |
Canning Stock Route uważany jest za najdłuższy i jeden z najtrudniejszych szlaków terenowych świata. Wiedzie przez bezludne obszary Australii Zachodniej, przecina cztery pustynie i wspina się na setki piaskowych wzgórz. Na dystansie większym niż odległość z Warszawy do Rzymu brakuje wody, pożywienia i schronienia przed palącym słońcem. Liczne próby pokonania szlaku rowerem kończyły się niepowodzeniem, mimo pomocy specjalnie przygotowanych samochodów 4x4. Wyprawy bez wsparcia nigdy nie podjęto. Do czasu, gdy na specjalnie skonstruowany do tego wyczynu rower wsiadł Kuba, organizator licznych wypraw rowerowych, w tym pierwszej polskiej ekspedycji dookoła Nowej Zelandii. Wspinał się na wuklany Tongariro, przemierzał lasy deszczowe Fiordlandu i mieszkał na wyspach Południowego Pacyfiku. Obecnie mieszka w Auckland w Nowej Zelandii.
Więcej informacji tutaj
|
|
| Piotr Opacian - za samotną podróż kajakiem przez amazońską dżunglę |
 |
Celem wyprawy była samotna eksploracja boliwijskiej rzeki Madidi, która wraz z jej dorzeczem jest jednym z ostatnich dzikich i niezbadanych zakątków Amazonii. To obszar pierwotnej dżungli, z którą związanych jest kilka tajemnic: małpolud znad Madidi, tajemnicze plemię dzikich Indian. Na przełomie 2004/2005 r. odkryto tu nowy gatunek małpy: Callicebus aureipalatii. W czasie wyprawy Piotr Opacian przepłynął kajakiem 1800 km, w tym 450 pod prąd bez jakichkolwiek łączy z cywilizacją, przez kolejne 24 dni nie spotkał żadnego człowieka, otoczony tylko przez dziewiczą dżunglę. Głównymi zagrożeniami były spotkania oko w oko z jaguarami, jadowite węże i anakondy. Wyprawa pozwoliła zebrać sporą ilość oryginalnych informacji o tym obszarze. Według informacji ustnych znad Madidi Opacian był pierwszym białym wioślarzem, który pokonał tę rzekę w górę i z powrotem.
Więcej informacji tutaj
|
|
| Martyna Wojciechowska - za zdobycie Mount Everestu jako trzecia Polka w historii |
 |
Słynna dziennikarka TV dopięła swego! Trasa, którą podążył zespół wspinaczy Falvit Everest Expedition 2006, była wiernym odtworzeniem pierwszego udanego wejścia na szczyt z roku 1953 (Edmund Hilary i Tenzing Norgay). Spośród tras dostępnych od strony Nepalu jest to najdłuższe przejście Południowo-Wschodnią Granią z Przełęczy Południowej. Wybór dłuższej trasy pozwolił zespołowi na lepszą, sukcesywną aklimatyzację. Jednym z największych zagrożeń tej drogi był lodospad Khumbu położony pomiędzy Bazą a Obozem I. Tworzące go spiętrzone ogromne bloki lodowe przemieszczały się i zderzały ze sobą. Śmierć poniosło tam trzech Szerpów. Po minięciu niebezpiecznego lodospadu himalaiści przeszli Kotłem Zachodnim w kierunku szczytu Lhotse, na ścianie, którego umiejscowione były 2 kolejne obozy. Po opuszczeniu 3. obozu uczestnicy pokonali Żebro Genewczyków i założyli ostatni obóz na wysokości 8000 m, w Przełęczy Południowej. Ostatni etap wspinaczki to dotarcie do Wierzchołka Południowego i pokonanie niebezpiecznego Uskoku Hillary'ego. I wreszcie wymarzony szczyt, na którym prócz Martyny stanęli Bogusław Ogrodnik (kierownik wyprawy), Dariusz Załuski (operator kamery), Janusz Adamski, Tomasz Kobielski oraz Szerpowie Ang Dorjee (to jego 12. wejście na Everest), Mingma Tenzing (2. wejście) i Phur Tenzing (1. wejście).
Więcej informacji tutaj
|
|
| Jerzy Błaszczyk - za nurkowanie na 201 m w Dahab, Egipt |
 |
We wrześniu 2006 wykonał samotne nurkowanie na głębokość 201 metrów, stając się tym samym jedynym żyjącym Polakiem, który pokonał barierę 200 metrów. Objuczony siedmioma butlami z różnymi mieszankami gazów, zanurzył się w pobliżu najsłynniejszego miejsca Morza Czerwonego - Blue Hole. Opadanie do dna wzdłuż ściany zajęło mu okołó 9 minut, dotarcie na powierzchnię - ponad 3 godziny, ze względu na konieczną dekompresję. To nurkowanie było dla Jurka największą jak do tej pory próbą wytrzymałości psychicznej i fizycznej, dowodem, że jest w stanie zwalczyć wszystkie słabości. Przygotowania trwały ponad 2 tygodnie i pomagało mu 4 nurków zabezpieczających. Projekt zrealizował za własne pieniądze, bez pomocy sponsorów i mediów.
Więcej informacji tutaj
|
|
| Paweł "Robinson" Dunaj - za odwagę i determinację w czasie samotnej wyprawy rowerowej na Kaukaz |
 |
Miał 20 lat i mnóstwo marzeń, ale mało środków na ich realizację. Jednak dzięki uporowi w dążeniu do celu, w pięć miesięcy pozyskał pieniądze i sponsorów na niezbędny sprzęt. Student Politechniki Białostockiej przez dwa miesiące przejechał przez dziewięć krajów: Irak, Iran, Rosję, Ukrainę, Turcję, Bułgarię, Rumunię, Węgry i Słowację. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, iż dokonał tego samotnie i na rowerze! Przez blisko 11 tys. kilometrów katował swój organizm w spiekocie i w chłodzie, w pogodę, deszcz i śnieg. A wszystko po to, by zrealizować cel, jakim było zdobycie najwyższej góry Europy - Elbrusa (5642 m n.p.m) w Rosji i Demawendu (5671 m n.p.m) w Iranie.
Więcej informacji tutaj
|


|
|